Wyjechaliśmy z Bay Area w piątek o 15, by chociaż trochę ominąć korki, które miały być większy niż zazwyczaj, bo akurat zaczynał się długi weekend z okazji Labor Day (coś jak polskie święto pracy). Do pierwszego miejsca dojechaliśmy już w nocy po jakiś 6 godzinach jazdy samochodem i przystankami na snacks i rozciąganie nóg.
Dwie noce spędziliśmy w małym domku letniskowym, położonym w bardzo urokliwy otoczeniu. Przed domkiem mini strumyczek, za domkiem las i wszechobecna cisza.
W sobotę pojechaliśmy do Lassen Volcanic National Park, gdzie główną atrakcją jest wulkan. Znajdują się także wulkany błotne, wody śmierdzące siarką i mnóstwo innych rzeczy, których nazw nawet nie znam.
Musicie mi wybaczyć brak znajomości nazw geograficznych tych wszystkich niesamowitych zjawisk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz