wtorek, 23 września 2014

San Francisco #8 - Alcatraz

Po przyjeździe z LA pojechałam na tydzień do Berkeley. Postanowiłam, że dam sobie jeden dzień nic nie robienia. Także wtorek był dniem leniuchowania. Aczkolwiek nic nie robienie nie mogło długo potrwać. W środę wybrałam się znowu do San Francisco, a stamtąd po (oczywiście) czekaniu w kolejce promem udałam się na wyspę Alcatraz.

Nie wiem czy wszyscy wiedzą, co to jest, także może krótki wstęp. Alcatraz to wyspa w zatoce San Francisco z już nieczynnym więzieniem, w którym niegdyś trzymano wielkich zbrodniarzy.

Na początek widok zaraz po tym jak się zejdzie z promu. Przywitał nas Ranger John, który zrobił szybkie wprowadzenie, wytłumaczył co i jak i pożartował sobie z ludźmi.



Poniższe zdjęcia zostały zrobione podczas audio zwiedzania. System jest dość prosty, ale początkowo byłam zaskoczona ich rozwiązania. Gdy powiedziano mi, że będę zwiedzać więzienie ze słuchawkami, to myślałam, że będzie tak jak np. w Auschwitz. A tutaj niespodzianka. Zero przewodników, cała trasa jest już nagrana. Głos w słuchawkach mówi ci gdzie patrzeć, w którą stronę skręcić etc.







Oprócz tego, że twój audio przewodnik mówił ci jak i gdzie iść, można także usłyszeć w tle trzaskanie, rozmowy więźniów, kroki oficerów, krzyki, gwizdy, zatrzaskiwanie celi. Cała ta otoczka sprawia, że faktycznie czujesz się jak w więzieniu.











Latarnia morska. To chyba najbardziej rozpoznawalna część Alcatraz, którą możecie znaleźć na wielu kartkach pocztowych, w przewodnikach i innych takich.


Miałam spore szczęście, że pogoda była idealna. Zero mgły, czyste niebo, pełne słońce i tylko "lekki" wiatr". Dzięki temu można było zobaczyć całe San Francisco.







Wyspa Alcatraz słynie także z przepięknego ogrodu, w którym znajduje się bardzo dużo rzadkich gatunków roślin.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz