W zeszłą niedzielę z rana pojechałam do Menlo Park, by odwiedzić kościół, który mi polecono. Niestety nie wzięłam ze sobą aparatu, a okazało się, że owe miasteczko jest bardzo urokliwe. Ale w sumie mam motywację, by drugi raz tam pojechać.
Po lunchu pojechaliśmy na plażę. Zabraliśmy ze sobą także rowery, by zrobić wycieczkę wzdłuż plaży. Widoki były piękne. Trafiliśmy także na bardzo dobrą pogodę. Mówi się, że nie da się kąpać w tej części Kalifornii, ale tego dnia znalazło się nawet trochę odważnych. Zresztą woda nie była znowu taaaaaaaka strasznie zimna - jak się pływa w Bałtyku, to nic nie jest straszne przecież. Gdybym wiedziała to pewnie sama bym wzięła kostium i trochę popływała.
Jak widać na zdjęciach (albo i nie widać) fale były ogromne - idealne warunki dla surferów. Tak sobie myślałam, że fajnie jest umieć pływać na desce. Chyba kiedyś będę musiała spróbować.
ale faaaajnie :)
OdpowiedzUsuń